rodzic i nastolatek
Blog

Z moim nastolatkiem coś się dzieje, jak mu pomóc?

Co widzę, co słyszę, co mnie martwi? 

Zanim zaczniesz reagować, przyglądaj się i słuchaj. To znaczy patrz i dostrzegaj fakty – staraj się nie oceniać. Słuchaj tego co mówi do Ciebie werbalnie i niewerbalnie – nie neguj doświadczeń dziecka, nie mów, że kłamie nawet kiedy coś wydaje Ci się mało prawdopodobne. Zanim zareagujesz zastanów się. Zatrzymaj się. Jeśli potrzebujesz wycofaj na chwilę by spojrzeć z uspokojonymi emocjami. To normalne, że rodzice i opiekunowie reagują emocjonalnie na to co dzieje się z ich dziećmi. To mieszanka wielu odczuć – troski, niepokoju, dobrych chęci i intencji, potrzeba opieki –chronienia i pewnie można by tu jeszcze wiele wymieniać. Pośpiech i impulsywne działania nie są dobrym doradcą. To co na pierwszy rzut oka może wywołać w nas silne emocje nie od razu musi być czymś złym czy zagrażającym. Kiedy masz już jakiś „pakiet informacji” sprawdź to. Coś wiesz i pewnie coś podejrzewasz albo nawet same te informacje są już dla Ciebie wystarczająco niepokojące, ale zanim włączysz alarm i zaczniesz reagować sprawdź to z kimś na zewnątrz. Choć nie jestem zwolenniczką „diagnozowania” się w google, w intrenecie można znaleźć szereg wartościowych informacji. Są blogi i profile w social mediach prowadzone przez specjalistów (Zanim skorzystasz z czyiś rad – sprawdź go, jeśli nie ma danych, napisz z prośbą o podanie takich informacji – to ważne.). To też miejsce gdzie możesz znaleźć osobę z którą możesz się skonsultować, zanim podejmiesz działania.  

Akcja – reakcja, czyli co może być pułapką i zamiast pomóc może zaszkodzić.

Impulsywność – jak pisałam powyżej, często wynikająca z emocji, może doprowadzić do konfliktu. Reagując z emocji nie zawsze mamy dostęp do pełnych informacji, czasem powiemy za dużo, albo formie niezgodnej z naszą intencja. Czasem wrogiem rodziców są ich przekonania i oczekiwania połączone z nadaniem dziecku cech dorosłego. Nastolatek nie jest już małym dzieckiem, coraz częściej przypomina prawie dorosłego, pojawia się więc błędne założenie, że już taki jest. Choć mały nie jest, wciąż jest dzieckiem. Są części mózgu, które mogą  rozwijać się nawet do 22 roku życia. Nie wymagajmy więc od nich rozumienia świata w dorosły sposób. Cechą tego etapu rozwojowego jest emocjonalność, czasem chwiejność emocjonalna, to może powodować trudności w komunikacji, ale pamiętaj to TY rodzicu jesteś dorosły.

Dziecko na tym etapie może nie mieć jeszcze umiejętności panowania nad emocjami. Jeśli reaguje w sposób emocjonalny, nie oczekuj, że będzie na Twoim poziomie, postaraj się mu pomóc, a jeśli czujesz, że Twoje emocje Ci to utrudniają, komunikuj to i zrób sobie przerwę. Twoje dziecko nie robi Ci na złość, nawet kiedy na co dzień jest odpowiedzialnym młodym człowiekiem to – nie zawodzi Cię, doświadcza życia i tak warto patrzyć na wydarzenia które mają miejsce. Komunikaty „myślałem_am, że jesteś dojrzalszy_a„, „w Twoim wieku takie pomysły”, „czy musisz mi dokładać problemów” – często padają z nerwów, w napięciu, ale to co mogą zrobić to zamknąć dziecko na świat dorosłych. Efektem może być zatajanie, odwrócenie się, albo szukanie akceptacji na zewnątrz. Im bardziej dziecko oddali się od rodziców, tym trudniej będzie mu później udzielić pomocy. Może nie wierzyć w dobre intencje, może czuć się zranione i odtrącone i ma do tego prawo. To moment by najpierw zacząć dbać o relacje, a później oczekiwać współpracy. Część rodziców reaguje złością – że się w …poprzewracało, że co to teraz ma się starać o to żeby dziecko go „lubiło” i ufało, „jestem rodzicem, więc decyduje”. To moment kiedy warto przypomnieć, że to właśnie dorosły rodzic, ponosi konsekwencje swojej impulsywności, czyli tak jak w życiu na zewnątrz, w relacjach pomiędzy dorosłymi jeśli zawiodę – odbudowywanie zaufania trwa. Może nastolatek nie jest dorosłym, nadal to podtrzymuje, ale ma emocje jak każdy człowiek i o tym warto pamiętać. 

Jak pomóc nastolatkowi? 

Trudności jakie pojawiają się w życiu nastolatków i konsekwencje z nimi związane dotyczą zazwyczaj dwóch sfer doświadczeń w środowisku domowym lub rówieśniczym. Każde z nich może przysporzyć im realnych i trudnych przeżyć. Pierwszy krok, nie bagatelizuj, bez względu na to jaką masz relacje z dzieckiem, nie bagatelizuj. Odchudza się – taka teraz moda, nie wraca na noc – każdy kiedyś imprezował – mi się nic nie stało, ma ślady po samookaleczeniu – jakaś chora subkultura, ciągle siedzi w pokoju przed komputerem – taki wiek, a na końcu pojawia się często – wyrośnie. Niestety z zaburzeń odżywiania, uzależnienia od substancji psychoaktywnych czy uzależnień od komputera/ internetu/ grania, depresji się NIE WYRASTA. Im szybciej podejmie się odpowiednie działania, tym większa szansa, że ta diagnoza nie zostanie postawiona, bo reakcja będzie przy pierwszych symptomach.

 Czas ma tu znaczenie im, krócej trwa dany proces tym łatwiej jest wyjść mu naprzeciw. ALE im szybciej nie znaczy, NA SZYBKO – impulsywnie. Widzisz i chcesz zareagować patrz i słuchaj w sposób, który opisałam na początku. Znajdź informacje i specjalistę. Przygotuj i oswajaj się z myślą, że to nie jest tylko „problem” Twojego dziecka, to również Twój problem, może więc wymagać również Twojej pracy własnej. Co to oznacza? Dziecko to nie zepsuty samochód, który po oddaniu do psychologa czy psychoterapeuty wyjedzie naprawiony. Jeśli trudności dziecka mają swój korzeń w relacjach rodzinnych, sytuacji w domu to by uzyskać trwałą zmianę potrzebna jest wspólna praca. Nie zaczynaj od wypchnięcia dziecka – nastolatka, umówienia na siłę do specjalisty. Zacznij sam od konsultacji rodzicielskiej. Dostaniesz wsparcie, potrzebne informacje jak postępować by nie pogłębiać problemu, by dziecko nie zamykało się bardziej albo jak skutecznie pomagać, jakie w danej sytuacji warto zrobić kroki. Rozmawiaj, opowiadaj, przedstawiaj argumenty, ale najważniejsze BĄDŹ i staraj się wspierać. W sytuacji zagrożenia zdrowia i życia działaj, to jest ten moment kiedy podejmuje się decyzje, które będą dla dziecka trudne, ale to jest moment kiedy nie ma już czasu na wcześniejsze kroki, a na działanie.  

Rodzicu jesteś ważny. 

Rodzicu jesteś ważny, pamiętaj o tym. Niezależnie co się dzieje z Twoim dzieckiem, czy masz poczucie, że coś przegapiłeś albo do czegoś się przyczyniłeś, jesteś ważny. Nie przechodzi się kursu rodzicielstwa przed narodzeniem potomka. Przeczytanie wielu książek może nie być wystarczające, by poradzić sobie z tym co może się wydarzyć w życiu. Zadbanie o dziecko będzie wymagać Twojej siły. Zadbaj o siebie. Nie zostawaj z tym sam, trudna sytuacja to nie powód do wstydu, to nie porażka. Prawdopodobnie jest spora grupa rodziców, która przeżywa to co Ty, są też tacy, którzy mają to już za sobą i będą świetną skarbnicą wiedzy. Wszelkie fora i grupy rodziców mogą stać się dla Ciebie wsparciem i inspiracją. Dbaj o swoje emocje, o przestrzeń na ich rozładowanie, wygadaj się bliskim, wypłacz, wykrzycz lub na wyklinaj jeśli tego potrzebujesz, ale zrób to w bezpieczny sposób dla Ciebie i z dala od Twojego nastolatka. Ty też możesz potrzebować pomocy specjalisty, to żaden wstyd, to dbanie o siebie, a przez dbanie o siebie, dbasz o swoje dziecko bo tylko w zdrowiu będziesz mieć siłę by pomagać jemu. Bądź uważny na swoje przekonania, które mogą utrudniać dostarczanie nastolatkowi i sobie adekwatnej pomocy. Do psychiatry nie chodzą świry, leki nie muszą otępiać, a psychoterapeuta to nie przyjaciel za pieniądze. Jeśli nie masz przekonania, szukaj różnych informacji by zbudować sobie pełen obraz. Wiele znanych osób zmaga się z różnymi trudnościami od depresji po schizofrenię. Staraj się być w tu i teraz, nie skupiać na tym co było, ale co możesz zrobić teraz.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *